O autorze
Patrycja Załuska - Mama 7 latka i 4 latki, Coach, Doradca Zawodowy, Ekonomistka, Założycielka Fundacji Rozwoju Osobistego StartGO! Posiada wieloletnie doświadczenie w sprzedaży w pionie bankowości korporacyjnej jednego z największych banków w Polsce. Obecnie aktywnie działa w środowisku osób poszukujących swojego miejsca na rynku pracy. Autorka warsztatów aktywizujących „Wracasz do gry” oraz „Mama na tropie pracy”. Architekt zmian – nie tylko w sferze zawodowej :) Jej motto to: „Wstań i działaj!”.

Kiedy 2 = 4 a 1 = 0

Kiedy na świecie pojawia się dziecko, znika bezpowrotnie coś co można nazwać pewnością czy stabilizacją. Od pierwszych chwil życia naszego potomka zastanawiamy się nad wieloma sprawami związanymi z jego/jej przyszłością, borykamy się z niepewnościami, czasem z lękiem o zdrowie, zrównoważony rozwój córki/syna, później o kontakt z rówieśnikami, edukację ... Nawet jeśli nasze obawy nie są specjalnie wielkie, na pewno są obecne.

Po urodzeniu dziecka, czy to pierwszego czy już kolejnego, stajemy również wobec decyzji związanej z powrotem do aktywności zawodowej. Taki powrót do pracy wiąże się również z wieloma pytaniami, wątpliwościami, obawami – mniejszymi lub większymi.



I tak samo jak po urodzeniu dziecka nie ma już pewności w wielu kwestiach, tak w obecnej sytuacji rynkowej nie istnieje już coś takiego jak pewność zatrudnienia. Większość z nas, jak nie każdy zgodzi się z tym twierdzeniem. Co to dla nas oznacza? Odpowiedź wydaje się banalna i prosta: niepewność, brak wpływu, strach... Ale czy tak jest w istocie?

Wiele z nas zna pewną historię Przypowieść o talentach . Pewien Pan posiadający majątek, miał sługi. Każdemu z nich rozdał określoną ilość talentów , według ich zdolności. Pierwszemu dał pięć talentów, drugiemu dwa a trzeciemu jeden. Następnie przekazał im majątek i wyjechał. W czasie nieobecności Pana, sługa który otrzymał pięć talentów, puścił je w obieg i uzyskał drugie pięć. Sługa z powierzonymi dwoma talentami, puścił je w obieg i uzyskał drugie dwa. Ostatni z nich, posiadający jeden talent, ze strachu choć prawdopodobnie w dobrej wierze, ukrył powierzone mu pieniądze.

Po powrocie Pana nastąpił czas rozliczenia. Słudzy, którzy przynieśli pomnożone talenty uzyskali nagrodę (radość), trzeci sługa nagrody nie otrzymał. Trudna to historia, gdyż określając postępowanie trzeciego sługi dzisiaj być może powiedzielibyśmy, iż postąpił rozsądnie. Miał do tego prawo, podjął najlepszą w tym czasie decyzję etc. Zauważmy jednak powód, dla którego nie puścił talentów w obieg. Tym powodem był strach. Strach przed Panem, który był po prostu wymagający. Zauważmy drugą rzecz: każdy ze sług otrzymał różną ilość talentów lecz nagroda, którą mogli otrzymać dla każdego z nich była ta sama – radość. Co my możemy z tej historii wziąć?

Każda z nas ma różne talenty, predyspozycje i zasoby. Efektem „puszczenia w obieg” tego co posiadamy jest pewna korzyść/zysk, za czym idzie satysfakcja i radość (5 + działanie = 10, 2 + działanie = 4). Efektem strachu jest brak. Brak działania a w finale satysfakcji i radości. Czyli 1 = 0. To tak w wielkim skrócie:)

Co jakiś czas czytamy w różnego rodzaju wypowiedziach ekspertów, jakich kompetencji zawodowych oczekują od nas pracodawcy, co jest kluczowe i pożądane w danej chwili na rynku pracy. Jeśli akurat „wstrzelimy się” i posiadamy takowe kompetencje to dzieje się coś na kształt „ufff ... nie jest ze mną tak źle”. Jeśli natomiast ich nie posiadamy, a powinniśmy lub chcemy je mieć wtedy najczęściej podejmujemy decyzję o tzw. rozwoju osobistym czy zawodowym, czyli szkolenia, kolejne studia podyplomowe, kursy etc. Czy czyni nas to bardziej kompetentnymi na rynku pracy? W jakimś stopniu tak. Czy niweluje obawy związane ze zmiennością gospodarki, polityki, ryku pracy, której jesteśmy świadkami? Hmm...

Zatem kompetencją kluczową, która długo pozostanie tą nadrzędną i pożądaną jest gotowość do podejmowania zatrudnienia (employability). Bycie gotowym i przygotowanym na wszechobecną zmianę to brzmi jak pobożne życzenie i wiele z Was powie, że „jest to po prostu niemożliwe”. Ja natomiast tym wpisem chciałabym Was zaprosić do wejścia na pewną drogę.
Drogę zbudowania Twojej własnej gotowości do podejmowania zatrudnienia. Taka gotowość to nic innego jak świadome i umiejętne zarządzanie swoimi kompetencjami. Puszczanie w obieg swoich talentów.

Przez najbliższe tygodnie będziemy krok po kroku uczyły się świadomego poruszania się po rynku pracy. Sięgniemy po cel zawodowy czyli tzw. tam, gdzie chcesz dojść. Przyjrzymy się na nowo kompetencjom osobistym i zawodowym oraz CV i jego skuteczności, przeanalizujemy wszystko to co utrudnia Ci powrót do aktywności zawodowej oraz nakreślimy drogę i konkretne działania potrzebne do osiągnięcia celu. Tak abyś mogła poruszać sią po rynku pracy świadoma, przygotowana i silna. Każde nasze spotkanie będziemy kończyły ćwiczeniem / zadaniem.

Zatem zachęcam Cię do podjęcia decyzji o zmianie i zapraszam Cię do wspólnej drogi.
A od dzisiaj niech 2 = 4, co więcej 5 = 10:)
Trwa ładowanie komentarzy...